niedziela, 17 sierpnia 2008

o tym, że można spadać nie ginąc


...i odliczam - raz, dwa... bungee!

Nie trzeba wiele, by pokonać instynkt samozachowawczy, to kwestia sekund. Nie zdążyłem nawet w pełni uświadomić sobie, iż smierć po skoku z wysokości 45 metrów jest nieuchronna, gdy po prostu rzuciłem się w dół, na spotkanie twardej ziemi sporo pode mną. W miarę jak przyśpieszałem spadając, z mojej twarzy zdmuchnięte zostały krople deszczu, który tej nocy padał rzęsiście. Spadanie jest cudowne, pod każdym względem - właściwie nie wiem jak mogłem żyć tyle lat nigdy nie spadając z tak wysoka. Zauważam też, iż w takich chwilach człowiek nie zajmuje się tak prozaicznymi rzeczami jak oddychanie. Myśli? Adekwatne byłoby chyba tylko chwilo trwaj, jesteś piękna, ale spadanie oczyszcza umysł.

Kilka pięknych chwil później, lina spełniła swoje zadanie - zawsze spełnia, powiedział instruktor - poczułem zaskakujaco delikatne szarpnięcie i świat stracił równowagę.

Tak, w którymś momencie chyba wrzeszczałem. Cudownie jest nie mieć niczego pod stopami tak długo.



grafika: kadr z filmu Kid's Story (część projektu Animatrix) - S. Watanabe, bracia Wachowscy (2003)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A co Ty o tym sądzisz?
Autor docenia komentarze podpisane. Jeśli nie posiadasz konta Google, najwygodniej będzie Ci użyć opcji Nazwa/adres URL, przy czym tego drugiego nie musisz wpisywać.